Zgodnie z obietnicą dzisiaj parę słów o geekowych prezentach dla przyszłych programistów :) Zapraszamy do lektury!
Zgodnie z obietnicą dzisiaj parę słów o geekowych prezentach dla przyszłych programistów :) Zapraszamy do lektury!
Nic nie jest tak fajne i ciekawe dla dziecka jak samodzielne złożenie zestawu, a następnie odkrycie jak coś działa i to coś, co dotyczy otaczającego świata — czy to będzie hodowla kolorowych kryształów, czy mini-elektrownia słoneczna albo filtr do wody, składanie urządzenia w całość a następnie obserwowanie jak to działa świetnie oddziałuje na ciekawość względem otaczającego świata :)
Czytaj dalej →Ostatnio Ania pisała o pomysłach na prezenty dla Geeka — dzisiaj kilka pomysłów z mojej perspektywy :)
Całkiem ciekawym prezentem dla Geeka może być domena (zakładając, że osoba takiej jeszcze nie ma) — Ania np. dostała domenę pietras.guru ;) Nie jestem pewny, czy odważy się jej użyć ( ;) ) ale było dużo uśmiechu — a o to przecież chodzi :)
Czytaj dalej →
Kupowanie prezentów to chyba moje absolutnie ulubione zajęcie, jednak wiem, jak czasem ciężko znaleźć coś odpowiedniego. Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was inspiracją, co można kupić Geekowi (a czego lepiej nie :P). A może po prostu zmotywuje by zrobić samej sobie prezent?
Poniżej moja lista świątecznych hitów, z których absolutnie byłabym zadowolona (albo już jestem).
Ups… Nie każdy programista czy geek to gadżeciarz. Np. ja ;) Mój telefon to bardzo plastikowa nokia lumia, która miała być na chwilę, a jest ze mną prawie dwa lata :P I co z tego, że pęknięta szybka, dzwoni? Dzwoni ;) Podobnie z komputerem czy innymi sprzętami — jakoś nie za bardzo czuję, że muszę mieć coś nowego, najlepszego. Ma działać i póki działa, to ja jestem bardzo zadowolona. Aczkolwiek jak już kupuję, to musi być to też ładne.
Czytaj dalej →Dzisiejszy wpis jest osobisty, ale myślę, że wiele z Was odnajdzie w moich przemyśleniach swoje problemy. U mnie tak naprawdę od samego początku mojego programowania było pod górkę…
Pod górkę z docenieniem, bo to co najczęściej słyszałam to:
Czytaj dalej →
Gdy miałam 20 lat poprowadziłam swoje pierwsze szkolenie. To była gra symulacyjna na dniach NGO organizowanych na warszawskiej uczelni. Pamiętam, że Paweł, z którym wtedy przygotowywałam ten blok powiedział mi po: “Nonono, masz potenciał”. Ale wtedy nie myślałam, że to właśnie podczas szkoleń prowadzonych przeze mnie nauczę się najwięcej.
Całe studia działałam w Europejskim Forum Studentów AEGEE-Warszawa. Moja praca tam, zaczęła się, powiedziałabym mocno. Widząc, że nie za dużo się dzieje, stwierdziłam, że muszę zrobić własny projekt — nie mając pojęcia o zarządzaniu projektami ;) Miałam na szczęście wspaniały team i mentora, który wspierał mnie w wyzwaniach związanych z pracą PMa. A ja, po tym projekcie miałam nie tylko doświadczenie, ale i chęć do dalszej pracy.
Czytaj dalej →
Dziś dowiecie się czemu gumowa kaczka jest przyjaciółką każdego programisty (choć ja wybrałam do przyjaźni świnkę). A z resztą sama metoda okaże się pomocna nie tylko dla programistów. Gotowi?
Rubber Duck Programming
To metoda wyszukiwania błędów (debugowania kodu) i nie jest niczym innym jak myśleniem na głos. Linijka po linijce tłumaczymy naszej kaczce (śwince czy kotu), co robi nasz kod. W ten sposób można zidentyfikować błędy w aplikacji.
Czytaj dalej →
Daleko mi od podziału na świat męski i kobiecy. Bawiłam się lalkami i malowałam z tatą płoty. Brałam udział w lidze zadaniowej z matematyki i tańczyłam taniec towarzyski. Jakoś nigdy specjalnie nie myślałam, że coś z tych zajęć jest bardziej odpowiednie dla mnie ze względu na płeć.
Na studia poszłam na politechnikę, bo po prostu uwielbiałam chemię, z resztą z wzajemnością, co pokazywała mi od czasu do czasu na różnych konkursach. Studiowanie Technologii Chemicznej na Politechnice Warszawskiej było dla mnie po prostu oczywiste. Studia były wymagające, ale w życiu bym nie powiedziała, że któraś płeć sobie z nimi lepiej radzi. No chyba, że na laboratorium trzeba było coś przenieść czy przykręcić — wtedy panowie zwyczajnie wspierali nas silnym ramieniem i przejmowali takie zadania.
Czytaj dalej →Minęły już ponad dwa miesiące mojej nauki - o samych początkach było tutaj. Czas na krótkie podsumowanie, co w ich czasie zrobiłam, jak z moją motywacją itp. Jeśli jesteś ciekawa, co da się zrobić w dwa miesiące nauki — serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu.
Czytaj dalej →
Jak Ty to wszystko ogarniasz? — to chyba najczęściej zadawane pytanie przez moich znajomych. Odpowiedź na nie jest prosta: ciężko pracuję, by utrzymać wysoką motywację. W tym wpisie podzielę się moimi sposobami na skuteczne pilnowanie swojego marzenia.
Za mną (używając zgrubnych szacunków) już jakieś 80h nauki programowania. Staram się, by dziennie było to minimum 1,5h. Bywają dni lepsze, gdzie ciężko mnie oderwać od Eclipsa i takie marudne, gdzie jedną stronę dokumentacji czytam 3 razy, by stwierdzić, że nic nie zapamiętałam. Jednak nauczenie się programowania w Javie jest dla mnie teraz absolutnie najważniejsze, dlatego bardzo świadomie wspieram ten proces.
Czytaj dalej →