Daleko mi od podziału na świat męski i kobiecy. Bawiłam się lalkami i malowałam z tatą płoty. Brałam udział w lidze zadaniowej z matematyki i tańczyłam taniec towarzyski. Jakoś nigdy specjalnie nie myślałam, że coś z tych zajęć jest bardziej odpowiednie dla mnie ze względu na płeć.
Na studia poszłam na politechnikę, bo po prostu uwielbiałam chemię, z resztą z wzajemnością, co pokazywała mi od czasu do czasu na różnych konkursach. Studiowanie Technologii Chemicznej na Politechnice Warszawskiej było dla mnie po prostu oczywiste. Studia były wymagające, ale w życiu bym nie powiedziała, że któraś płeć sobie z nimi lepiej radzi. No chyba, że na laboratorium trzeba było coś przenieść czy przykręcić — wtedy panowie zwyczajnie wspierali nas silnym ramieniem i przejmowali takie zadania.
Czytaj dalej →© 2026 Kobiety do kodu.