Wczoraj wszyscy byliśmy padnięci. Jakub od 10 musiał pracować, a ja, dosłownie odsypiałam. Bolały nas nogi, byliśmy zmęczeni. Za nami pół roku przygotowań, zarządzania projektem, zespołem, ostatni tydzień naprawdę intensywnej pracy, za którą, jak pewnie wiecie nie wzięliśmy ani złotówki. Pracy, która w moim przypadku pokrywała się z technicznymi rozmowami rekrutacyjnymi, więc faktycznie byłam dość mocno wyekspoloatowana. Takie doświadczenia związane z organizacją eventów już mieliśmy, oboje na studiach działaliśmy w organizacjach studenckich. Więc po co to nam było?
Czytaj dalej →© 2026 Kobiety do kodu.